Krzysztof GojdźKrzysztof Gojdź

31.01.2017 | Zdrowie

Kiedy powietrze zaczyna szkodzić

Ostatnio jeżdżę sporo po Polsce i coraz częściej na ulicach widzę ludzi w maskach. Choć niektóre są piękne i kolorowe, niestety nie są elementem nowego modowego trendu. Świadczą natomiast o tym, że wzrasta w nas świadomość zagrożenia powietrzem, którym każdego dnia oddychamy. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, są wśród nas tacy, na których codzienne komunikaty na temat poziomu jego zanieczyszczenia nie robią najmniejszego wrażenia. Jakość wdychanego przez nas powietrza ma jednak ogromny wpływ na nasze zdrowie. Dlatego mimo bardzo podzielonych zdań w sprawie głośnego ostatnio tematu smogu, dziś to właśnie on będzie tematem mojego blogowego wpisu.

Ostatnio jeżdżę sporo po Polsce i coraz częściej na ulicach widzę ludzi w maskach. Choć niektóre są piękne i kolorowe, niestety nie są elementem nowego modowego trendu. Świadczą natomiast o tym, że wzrasta w nas świadomość zagrożenia powietrzem, którym każdego dnia oddychamy. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, są wśród nas tacy, na których codzienne komunikaty na temat poziomu jego zanieczyszczenia nie robią najmniejszego wrażenia. Jakość wdychanego przez nas powietrza ma jednak ogromny wpływ na nasze zdrowie. Dlatego mimo bardzo podzielonych zdań w sprawie głośnego ostatnio tematu smogu, dziś to właśnie on będzie tematem mojego blogowego wpisu.

Smog… co to takiego?

Smog, o którym ostatnio tak bardzo głośno to tzw. smog typu londyńskiego. Mamy z nim do czynienia przede wszystkim zimą. Powstaje w warunkach silnego zanieczyszczenia powietrza, sprzyja mu też mgła i brak wiatru. Zanieczyszczenia to przede wszystkim pyły w postaci drobnych unoszących się w powietrzu cząsteczek, ale też dwutlenek siarki i azotu, tlenek węgla, benzen, ołów, arsen, kadm czy rakotwórczy benzo(a)piren. Dla mnie brzmi to strasznie, a to przecież skład badanego w Polsce powietrza, czyli właśnie to, czym oddychamy.

Niewielkie, ale bardzo niebezpieczne

Niewielkie drobinki pyłu potrafią przenikać do naszego organizmu naprawdę bardzo głęboko, a im są mniejsze, tym zdolność ta jest większa i tym samym większe jest zagrożenie dla naszego zdrowia. O tym, z jakimi cząsteczkami pyłu mamy do czynienia mówią nam specjalne oznaczenia. Najczęściej słyszymy o pyłach: PM10 tak oznaczone zostały pyły, których cząsteczki są na tyle małe, że mogą przenikać do naszych oskrzeli; PM2,5 i PM 0,1 to pyły, których cząsteczki są już bardzo malutkie, co oznacza, że bez najmniejszego problemu przenikają znacznie głębiej, przedostając się do płuc i naczyń krwionośnych. Te ostatnie są dla nas najbardziej niebezpieczne. Zanieczyszczenia przedostające się do płuc i krwiobiegu duszą nas i rujnują nasze zdrowie. Oczywiście najbardziej zagrożone są osoby starsze, dzieci i wszyscy, którzy zmagają się z chorobami układu oddechowego oraz krążenia. Nie oznacza to wcale, że osoby zdrowe mogą czuć się całkowicie bezpieczne. Oddychanie zanieczyszczonym powietrzem prędzej czy później odbije się również na ich kondycji zdrowotnej.

Co nam grozi?

Smog zwiększa ryzyko zachorowania, nasilenia objawów, a nawet zgonu z powodu astmy, Przewlekłej Obturacyjnej Choroby Płuc, stanów zapalnych układu oddechowego czy niedokrwiennej choroby serca. Smog może mieć również swoje odbicie na stanie zdrowia dzieci, których matki w czasie ciąży oddychały powietrzem złej jakości.To jednak nie koniec wdychane przez nas zanieczyszczenia odpowiedzialne są również za powstawanie chorób nowotworowych.

Światowa Organizacja Zdrowia informuje, że mogą być one przyczyną nawet 15% wszystkich zgonów z powodu raka płuc. Przedostające się do naszego organizmu wraz z powietrzem szkodliwe substancje mogą również zwiększać ryzyko zachorowania na inne rodzaje nowotworów. Najczęściej wymienianymi są nowotwory mózgu, pęcherza i szyjki macicy.

Kochani, czas się otrząsnąć, bo wyniki jakości powietrza, jakie docierają do nas ze stacji monitorujących, coraz bardziej przerażają. Oddychamy najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Unii Europejskiej. W Polsce każdego roku z powodu złej jakości powietrza przedwcześnie umiera ponad 40 tysięcy osób! Jest więc o czym mówić i o co walczyć.

Czy przed smogiem możemy się obronić?

Przede wszystkim powinniśmy starać się nie zanieczyszczać powietrza. Banalne, choć bardzo prawdziwe. Jeśli natomiast zanieczyszczenie już występuje a komunikaty, jakie do nas docierają, mówią o istniejącym realnym zagrożeniu. Powinniśmy skusić się na, jeszcze wciąż przez sporą liczbę osób wyśmiewane, maseczki. Pamiętajmy jednak, że nie mogą być one byle jakie. Powinniśmy zaopatrzyć się w maseczki wykonane z dobrej jakości materiałów i dobrać je tak, żeby były jak najlepiej dopasowane. Jeśli maseczka będzie nieszczelna, w zasadzie jej noszenie na niewiele nam się przyda. Wszystkie szczeliny otwierają drogę zanieczyszczeniom, które przechodząc przez nie, dostają się do naszego organizmu. Problemem jest również to, że nie wszyscy mogą takie maseczki nosić oraz to, że te najmniejsze i jednocześnie najgroźniejsze cząsteczki pyłu potrafią się przez nie przedostawać. Jeśli chcemy chronić się przed smogiem ograniczmy w miarę możliwości przebywanie w miejscach, gdzie ruch samochodowy jest bardzo nasilony, a kiedy natężenie smogu jest bardzo duże, jeśli możemy sobie na to pozwolić lepiej zostańmy w domu. Sposobów, które pomogą nam w 100% ochronić się przed zanieczyszczeniami wdychanymi wraz z powietrzem, niestety nie ma.

Nie wszystkiemu winne są samochody

Najgorsza sytuacja, jeśli chodzi o powstawanie smogu, jest zimą i wbrew pozorom nie wszystkiemu winne są samochody, choć oczywiście mają w tym swój niemały udział. Nie oszukujmy się, nie przesiądziemy się nagle wszyscy na rowery czy hulajnogi, nie zaczniemy też wszędzie chodzić piechotą. Nie uda się też każdego zachęcić do korzystania z komunikacji miejskiej. Co nie oznacza jednak, że nie możemy zmniejszyć zanieczyszczeń emitowanych przez nasze pojazdy. Wystarczy zadbać o ich stan techniczny i zrezygnować z usuwania dla własnej pozornej wygody montowanych w nich filtrów DPF, co niestety jest bardzo powszechne. Warto zwrócić jednak uwagę, że za złą jakość powietrza odpowiadają przede wszystkim kotły i piece, często już bardzo stare, w których pali się węglem lub innym paliwem, niejednokrotnie bardzo złej jakości, niespełniającym żadnych norm emisji spalin. Dużym problemem są również spalane w tych piecach śmieci.
Takich kopciuchów mamy w kraju około 3 milionów!

Na nasze powietrze wpływ mają również bardzo romantyczne, ale niestety jak się okazuje również bardzo szkodliwe, domowe kominki. Dlatego, choć zimowa aura zachęca do popijania grzanego wina przy odgłosach strzelającego drewna w kominku, warto przemyśleć organicznie tego typu atrakcji. Palone drewno, choć wydaje się materiałem ekologicznym, również emituje szkodliwe substancje tak samo, jak węgiel. Zacznijmy zatem zmieniać otaczający nas świat nie od szukania winnych, ale od siebie. Pomyślmy o tym, chociażby teraz, kiedy w całej Polsce trwają ferie zimowe. Odpoczynek np. w górach będzie dla nas o wiele przyjemniejszy, kiedy znów będziemy mogli delektować się ich pięknem, oddychając pełną piersią. Dziś niestety zimowa stolica gór Zakopane, zamiast zachęcać nas do wypoczynku na świeżym powietrzu, dusi się od smogu.

Razem możemy to zmienić, wystarczy spróbować.


Tagi: smog powietrze pył zanieczyszczenia zdrowie

Wpisz wyszukiwaną frazę