Krzysztof GojdźKrzysztof Gojdź

22.02.2017 | Zdrowie

Dlaczego stres jest tuczący?

Kiedy w naszym życiu pojawiają się sytuacje stresowe, bardzo często zaczynamy podjadać, najczęściej niezdrowe i bardzo kaloryczne posiłki. Prędzej czy później więc „zajadanie stresu” sprawi, że pojawią nam się pulchne boczki czy znienawidzona przez wszystkich „oponka”. Niektórzy jednak w sytuacji stresowej nie są w stanie wiele przełknąć, ściśnięty żołądek sprawia, że jedzą „z rozsądku” i choć początkowo ich waga „leci” w dół, wkrótce im również zacznie przybywać kilogramów.

Kiedy w naszym życiu pojawiają się sytuacje stresowe, bardzo często zaczynamy podjadać, najczęściej niezdrowe i bardzo kaloryczne posiłki. Prędzej czy później więc „zajadanie stresu” sprawi, że pojawią nam się pulchne boczki czy znienawidzona przez wszystkich „oponka”. Niektórzy jednak w sytuacji stresowej nie są w stanie wiele przełknąć, ściśnięty żołądek sprawia, że jedzą „z rozsądku” i choć początkowo ich waga „leci” w dół, wkrótce im również zacznie przybywać kilogramów.

Dlaczego stres tuczy? Dziś na moim blogu przeczytacie o tym, czemu stres nie sprzyja utrzymaniu prawidłowej masy ciała i odchudzaniu.

Zestresowany organizm

Wielu z nas stres kojarzy jedynie z sytuacjami, które z jakiejś przyczyny zaburzają normalny rytm naszego życia np. utrata pracy, trudny egzamin, rozmowa kwalifikacyjna, kłótnia z kimś bliskim czy oczekiwanie na jakąś informację, która ma znacząco wpłynąć na dalsze nasze życie. Tymczasem nasz organizm w podobny sposób reaguje, kiedy chorujemy, za mało śpimy, niewiele jemy, a nawet wtedy kiedy zbyt intensywnie i długo ćwiczymy, choć w tych sytuacjach wcale nie odczuwamy stresu psychicznego.

Zaczyna się od kortyzolu

W zestresowanym organizmie uwalniana jest duża ilość kortyzolu-hormonu stresu. Kiedy nasz organizm funkcjonuje prawidłowo, największa ilości kortyzolu wytwarzana jest rano tuż po przebudzeniu. Wtedy to on daje nam tzw. kopa i mobilizuje do działania na resztę dnia, później jego poziom stopniowo spada, tak abyśmy wieczorem mogli spokojnie zasnąć. Kiedy wzrost poziomu kortyzolu związany jest z przewlekłym stresem, a nasz organizm stale przygotowuje się do walki, w końcu musimy ponieść tego konsekwencje, jedną z nich jest właśnie przybieranie na wadze.

Walcz lub uciekaj

Stres powoduje, że nasz organizm natychmiast przygotowuje się do walki lub ucieczki i tu właśnie swoją rolę odgrywa kortyzol. To dzięki niemu wzrasta poziom glukozy, która ma za zadanie wzmocnić siłę naszych mięśni, zwężają się naczynia krwionośne i zwiększa się ciśnienie krwi. W tym czasie zahamowane zostaje działanie układu immunologicznego oraz spada zdolność do analizowania i logicznego myślenia. Stres powoduje, że nasz organizm stawia sobie za cel przygotowanie nas do działania poprzez dostarczenie odpowiedniej dawki energii, musimy mieć przecież siłę do walki lub ucieczki przed wrogiem.

Złudne początki

Początkowo za sprawą hormonu stresu nagromadzony w naszym organizmie tłuszcz zostaje rozbity, tak aby jak najszybciej dostarczyć nam odpowiedniej dawki energii. W tym czasie najczęściej zmniejsza się również nasz apetyt. Dlatego, kiedy mamy do czynienia z silnym stresem nie mamy ochoty nawet na nasze ulubione potrawy. To może być również moment, kiedy nasza waga „spada”. Niestety w sytuacji stresowej organizm znacznie słabiej radzi sobie ze spalaniem kalorii, a uwalniane w odpowiedzi na podwyższający się poziom glukozy, duże ilości insuliny powodują odkładanie się tłuszczu. Co gorsza, osłabieniu ulega wrażliwość naszych tkanek na insulinę, a to z kolei może prowadzić do powstawania hiperinsulinizmu i sprzyjać gromadzeniu się tkanki tłuszczowej przy jednoczesnym utrudnieniu jej spalania.

Chwila spokoju

Kiedy tylko sytuacja stresowa mija, apetyt wraca do normy, a czasem nawet znacznie wzrasta, niestety w tym samym czasie spada nasze zapotrzebowanie na energię, a jej nadwyżka odkłada się właśnie w postaci boczków i brzuszka.

Kortyzolowa oponka

Podwyższony poziom kortyzolu sprzyja rozwojowi tzw. otyłości brzusznej, a wszystko to dlatego, że tkanka tłuszczowa zlokalizowana na naszym tułowiu ma więcej receptorów kortyzolu, co powoduje odkładanie się tkanki tłuszczowej właśnie w tym rejonie. Nie pomaga nam również stale utrzymujący się wysoki poziom insuliny, która blokuje jej spalanie.

Przewlekły stres

Jeśli stres, który nam towarzyszy jest przewlekły, poziom kortyzolu utrzymuje się w naszym organizmie przez cały czas na wysokim poziomie, ciągle więc mamy podwyższony poziom glukozy a zmobilizowana do pracy trzustka wytwarza ogromne ilości insuliny. Co więcej, ciągłe życie w stresie sprawia, że nieustannie przygotowany do walki organizm w końcu zaczyna tracić siły. Zahamowanie działania układu immunologicznego powoduje, że częściej zapadamy na różnego rodzaju infekcje. Chcąc odbudować utraconą w ciągłej gotowości energię zwiększamy spożycie wysokoprzetworzonych, kalorycznych posiłków, jednocześnie w odpowiedzi na towarzyszące przedłużającemu się stresowi zmęczenie zmniejszając naszą aktywność fizyczną. Zestresowany organizm jednak stale za wszelką cenę stara się zabezpieczyć odpowiednią dawkę energii, którą będzie mógł wykorzystać w momencie zagrożenia, dlatego nieustannie kumuluje ją właśnie w postaci tkanki tłuszczowej.

Nasz organizm podobnie reaguje zarówno na typową sytuację stresową, jak i na nadmierny wysiłek, głodzenie się czy niewystarczającą ilość snu, każda z tych sytuacji rozpoczyna lawinę reakcji chemicznych, które za każdym razem prowadzą do magazynowania pokładów energii w postaci tłuszczu. Jeśli więc chcemy utrzymać doskonałą sylwetkę lub zrzucić trochę kilogramów musimy pamiętać o tym, aby robić to rozsądnie, zachowując umiar i regularność. Nagłe wprowadzenie intensywnych ćwiczeń czy drastyczne ograniczenie spożywanych posiłków bardzo często przynosi efekt odwrotny od zamierzonego.


Tagi: stres kortyzol hormon stresu tkanka tłuszczowa otyłość brzuszna

Wpisz wyszukiwaną frazę