Krzysztof GojdźKrzysztof Gojdź

28.06.2017 | Zdrowie

Nie róbmy sobie jaj…

bo sprawa jest naprawdę bardzo poważna. Dlatego zostawimy na chwilę tematy dotyczące urody, a skupimy się na tym, jak zatrzymać czas. Tym razem jednak w zupełnie innym znaczeniu, bo nie będę Wam opowiadał o tym, jak pozbyć się przebarwień i zmarszczek. Z dzisiejszego wpisu nie dowiecie się też, w jaki sposób ujędrnić skórę, pozbyć się cellulitu i utrzymać idealną sylwetkę.
Dziś na moim blogu trudny temat najbardziej „męskich” nowotworów, przeczytajcie o tym, jak w bardzo prosty sposób można wykraść im to, co najcenniejsze, czyli czas i jak dzięki temu uratować ludzkie życie.

bo sprawa jest naprawdę bardzo poważna. Dlatego zostawimy na chwilę tematy dotyczące urody, a skupimy się na tym, jak zatrzymać czas. Tym razem jednak w zupełnie innym znaczeniu, bo nie będę Wam opowiadał o tym, jak pozbyć się przebarwień i zmarszczek. Z dzisiejszego wpisu nie dowiecie się też, w jaki sposób ujędrnić skórę, pozbyć się cellulitu i utrzymać idealną sylwetkę.

Dziś na moim blogu trudny temat najbardziej „męskich” nowotworów, przeczytajcie o tym, jak w bardzo prosty sposób można wykraść im to, co najcenniejsze, czyli czas i jak dzięki temu uratować ludzkie życie.

Mężczyźni nie tylko nie lubią chodzić do lekarza, ale również rozmawiać na temat chorób, tym bardziej, jeśli dotyczą one ich „męskości”. Z niewiadomych przyczyn wciąż bardzo często właśnie nam facetom wydaje się, że przyznanie się do choroby to przyznanie się do słabości, a to już niewielki krok do tego, żeby dobrowolnie pozwolić odrzeć się z najbardziej męskich cech charakteru. Chcemy być silni i najlepiej niezniszczalni, a chorobę postrzegamy jak coś, co może nam to odebrać.

Kochani nic bardziej mylnego prawdziwa odwaga, siła i odpowiedzialność to nie uciekanie przed tym, przed czym uciec się nie da, nie udawanie, że rak nas nie dotyczy, ale budowanie w sobie i naszych bliskich świadomość. Dzięki temu będziemy w stanie wyprzedzić chorobę, stawić jej czoła, podjąć skuteczne leczenie i w ten sposób dać świadectwo ogromnej odwagi.

Rak się nie anonsuje

Rak atakuje niepostrzeżenie, nie zapowiada się, nie pyta, nie ostrzega, zakrada się po cichu i przez bardzo długi czas nie daje o sobie znać. Kiedy natomiast zaczyna wysyłać wyraźne sygnały, informując o swojej obecności, najczęściej czasu na to, aby podjąć leczenie mamy już bardzo mało, a szanse na jego powodzenie maleją w zastraszającym tempie. Kochani niestety statystyki nie kłamią, dziś rak jest jedną z najczęstszych przyczyn zgonów na świecie.

Niechlubne podium

Rak, który powoduje najwięcej zgonów wśród mężczyzny, atakuje płuca zaraz, za nim na niechlubnej drugiej pozycji znajduje się natomiast rak prostaty. Niestety mimo miejsca na podium, wciąż jest bardzo często lekceważony. Dotykając najbardziej męskiego narządu, sprawia że budujemy wokół niego otoczkę wstydu i traktując jak temat tabu, udajemy że nie istnieje. Rak prostaty rozwija się bardzo pomału, atakuje całkowicie niepostrzeżenie a od momentu pojawienia się pierwszych komórek nowotworowych do chwili kiedy wystąpią pierwsze niepokojące objawy, bardzo często upływają długie lata. Dlatego, kiedy mężczyzna zaczyna coraz częściej biegać do toalety i zdarza mu się to również w nocy, pojawia się krwiomocz, pieczenie podczas oddawania moczu, nietrzymanie moczu, bóle w podbrzuszu, zaburzenia wzwodu, ślady krwi w spermie czy ból w okolicy lędźwiowej, jeśli mamy do czynienia z nowotworem, najczęściej jest on już w zaawansowanym stadium.

Idzie rak…

a nawet pędzi, bo nowotwór jąder jest jednym z tych, które rozwijają się najszybciej i jeśli go nie wyprzedzimy, wdrażając leczenie, może doprowadzić do śmierci nawet w ciągu kilku miesięcy. Co gorsza, ten rodzaj nowotworu upatrzył sobie głównie młodych mężczyzn, w przedziale wiekowym 14-35 lat. Uderza więc w momencie, kiedy mężczyzna jest przekonany o swojej niezniszczalności, a choroba to ostatnia rzecz, o której mógłby pomyśleć. To również czas, kiedy dla faceta jego miejsca intymne są jednym z najważniejszych atrybutów męskości a przyznanie się do tego, że coś z nimi mogłoby być nie tak, jest granicą wstydu ogromnie trudną do przeskoczenia. Tymczasem wcześnie wykryty rak jądra ma bardzo dobre rokowania i jest praktycznie całkowicie wyleczalny.

Daj sobie czas

Rak jest bardzo podstępny, wiemy już o tym, że atakuje bez zapowiedzi i przez długi czas nie daje o sobie znać, a kiedy już się zdecyduje na to, żeby zasiać w nas ziarenko niepokoju i wreszcie poinformować nas o swojej obecności, czasu na działanie mamy już bardzo mało. Tak jednak wcale nie musi być, wystarczy dać sobie odrobinę czasu i postawić na profilaktykę. W przypadku męskich nowotworów najważniejsze są badania.

Weź sprawy w swoje ręce

Jeśli jeszcze tego nie robiliście, zacznijcie od dziś. Wybierzcie sobie jeden dzień w miesiącu, najlepiej taki, który będzie Wam łatwo zapamiętać i weźcie sprawy w swoje ręce. Samobadanie jąder nie jest trudne, a może być nawet całkiem przyjemne, zwłaszcza że prawdziwymi „fachowcami” w lokalizowaniu właśnie tego nowotworu są panie, według statystyk kobiety wykrywają ich aż 80%. Nie bójcie się to bardzo proste, wystarczy delikatnie przekładać jądra między palcami, przez mniej więcej 3 minuty, najlepiej jest robić to pod prysznicem, kiedy skóra worka mosznowego jest rozluźniona. Jeśli podczas takiego badania natkniecie się na jakieś zgrubienie, guzek, narośl, nagromadzony płyn czy chociażby zmianę w wyglądzie któregoś z jąder, koniecznie wybierzcie się do lekarza, który podpowie Wam, jakie powinny być dalsze kroki w drodze do postawienia prawidłowej diagnozy.

 

Raz w roku to nie tak często

Wystarczy poświęcić na to tylko chwilę a na dodatek tylko raz w roku, mowa o badaniach krwi, które dla każdego mężczyzny, jeśli obchodził już swoje 45 urodziny, powinny być obowiązkiem. Dlatego podczas kontrolnej wizyty warto przypomnieć swojemu lekarzowi, aby na skierowaniu obok standardowo wykonywanych, rutynowych badań krwi znalazło się również PSA (swoisty antygen sterczowy, produkowany przez prostatę). Jeśli okaże się, że jego poziom będzie wykraczał poza normę, lekarz sam zadecyduje o dalszej diagnostyce. Nie wpadajmy jednak w panikę, nie zawsze taki wynik oznacza nowotwór, choć jest on oczywiście wskazaniem do wykonania kolejnych bardziej szczegółowych badań.

Wąsy w listopadzie, badania przez cały rok

Listopad to miesiąc, w którym na całym świecie wszyscy solidaryzujemy się z mężczyznami zmagającymi się z rakiem prostaty lub jądra. Od kilku lat nie trudno również właśnie w listopadzie zauważyć zmiany w wyglądzie coraz większej grupy mężczyzn. Panowie zapuszczają wąsy i to wcale nie dlatego, że są one najnowszym trendem mody, ale po to, aby zwrócić na siebie uwagę i skłonić do dyskusji. To właśnie wtedy przyłączając się do akcji Movember rozmawiamy o „męskich” nowotworach i staramy się uświadomić panom, chłopcom, ale również paniom, jak ważne są regularne badania i dbanie o swój stan zdrowia. Movember, choć jest zbitkiem dwóch angielskich słów – Moustache, czyli Wąs, oraz November – listopad, a na język polski często tłumaczony jest jako „Wąsopad” i oczywiście kojarzy się z listopadem, trwa przez cały rok. Dlatego właśnie wspierając chłopaków z fundacji Kapitan Światełko, którzy są organizatorami akcji Movember Polska, staram się poszerzać Waszą świadomość na temat chorób nowotworowych i namawiam do badań, które naprawdę mogą uratować życie Wam lub Waszym bliskim

Panie i Panowie nie pozostaje nam zatem nic innego jak tylko wziąć sprawy w swoje ręce, nie czekajmy, aż będzie za późno, rak z pewnością nie będzie na nas czekał. Kochani im szybciej, tym lepiej, zaczynamy już dziś :)


Tagi: wąsy movember rak nowowtwór jądra

Wpisz wyszukiwaną frazę